Wywiad z prof. Jerzym Dzikiem

Autor: Łukasz Czepiński
18 VII 2006


prof. Jerzy Dzik
prof. Jerzy Dzik
(ur. 1950)
Przyrodnik polski, ewolucjonista, profesor Instytutu Polskiej Akademii Nauk i Uniwersytetu Warszawskiego, członek korespondent PAN. Autor m.in. kilkakrotnie wznawianej książki „Dzieje życia na ziemi. Wprowadzenie do paleobiologii” (1992), 447 str., PWN, Warszawa (wyd. I na liscie bestsellerów 1992, II zmienione 1997, 515 str., III 2003, 523 str.).


Jak dawno temu zaczął się Pan interesować paleontologią?
Pod koniec szkoły podstawowej, jak wielu chłopców.

Gdzie Pan studiował?
Dwa lata biologii w Łodzi, potem trzy lata zoologii i paleontologii (na wydziale Geologii) w Warszawie.

W jakiej dziedzinie paleontologii Pan się specjalizuje?
Zajmuję się paleontologią ewolucyjną, co nie wszyscy uznają za specjalizację.

Jak często bierze Pan udział w ekspedycjach paleontologicznych?
Raz na kilka lat. Ten rok był wyjątkowy, z dwiema ekspedycjami: do Kazachstanu na jurajskie jezioro Karatau po ryby i owady oraz na Syberię w rejon Jakucka w poszukiwaniu najstarszych mułojadów.

Czy ma Pan jakiegoś ulubionego dinozaura?
Nie.

Co uważa Pan za swój największy sukces zawodowy?
Nie wiem. To się okaże po mojej śmierci (a może i nie).

A co za największą porażkę?
Nie udało mi się upowszechnić takiego podejścia do badań paleontologicznych, które uważam za najwłaściwsze.

Jakie zabawne zdarzenie ze swojej dotychczasowej kariery mógłby Pan opisać?
Nie potrafię przypomnieć sobie czegokolwiek. Zwykle jest mi w pracy nie do śmiechu.

Kto jest Pana największym autorytetem w dziedzinie paleontologii?
Praca w nauce zwykle polega na podważaniu autorytetów a naśladuje się raczej postawę moralną niż działalnośc zawodową swoich poprzedników. Znajdowałem wzorce duchowe zwykle poza nauką a może nawet i realnym życiem (np. za młodu w Stefanie Żeromskim).

Czy może ma Pan własną kolekcję skamieniałości?
Jestem pracownikiem instytucji naukowej zajmującej się działalnością muzealną, nie wolno mi więc mieć prywatnej kolekcji. Wszystkie zebrane przeze mnie skamieniałości są własnością publiczną.

Proszę powiedzieć, kim byłby Pan, jeśli nie paleontologiem?
Artystą plastykiem.

Jakie opisał Pan inne organizmy wymarłe, poza znanym silezaurem?
Wiele, trudno byłoby je wyliczyć, bo należą do bardzo różnych grup zwierząt
.

Kto i w jakich okolicznościach odnalazł kości „śląskiego jaszczura”?
Zapewne chodzi to o kości silezaura? Pierwszym znaleziskiem był kręg krzyżowy, który wytrafiłem kwasem z konkrecji wapiennej kilka lat po jej zebraniu. Nie sposób więc określić daty znaleziska. Dalsze kości znajdowane były przez wielu uczestników wykopalisk w Krasiejowie w trakcie odsłaniania tzw. „górnego poziomu kościonośnego”.

Jakie kości Silesaurus odkryto?
Prawie wszystkie kości szkieletu poza nadgarstkiem i paroma z czaszki.

Jakie dinozaury były najbliżej spokrewnione z Silesaurus?
Najbliżej Pisanosaurus z Argentyny, nieco dalej Lesothosaurus z południowej Afryki.

Czy możliwe jest, że polski dinozaur żył poza terenem Opolszczyzny?
Z pewnością. Krasiejowska populacja musiała zasiedlać pobliski obszar dzisiejszych Czech, który był wówczas najbliższym rozległym lądem. Podobno w Brazylii znaleziono skamieniałości zwierzęcia bliskiego Silesaurus.

Czy drapieżny teratozaur był zagrożeniem dla silezaura?
Najprawdopodobniej tak.

Czy silezaur żył w samotnie, czy w stadach?
Raczej w stadach. Sugeruje to nagromadzenie kości licznych osobników w jednym miejscu bez udziału innych gatunków gadów.

Czym żywił się śląski jaszczur?
Uzębienie jest niepodobne do typowego dla dinozaurów drapieżnych, nie wykazuje jednak oczywistych przystosowań do roślinożerności. Wierzchołki zębów są często mocno starte co jednak sugeruje pokarm roślinny.

Czy Silesaurus był dinozaurem, czy może przodkiem dinozaurów?
Po odpreparowaniu przez dra Tomasza Suleja okazów wcześniej niekompletnie rozpoznanych wiadomo dziś, że Silesaurus miał w miednicy w pełni wykształcone cztery kręgi krzyżowe z mocnymi żebrami (a nie tylko trzy). Był więc już w pełni uformowanym dinozaurem.

Jak długo trwało opisywanie silezaura?
Ponad rok (jeśli dobrze pamiętam).

Czy mógłby nam Pan przybliżyć, na czym polega opisywanie nowego gatunku organizmu wymarłego?
Najpierw trzeba w możliwie szczegółowy sposób ustalić anatomię zwierzęcia, którego szczątki zostały znalezione. Potem poszperać wypada w literaturze, by znaleźć formę identyczną lub choćby trochę podobną. Jeśli podobieństwo jest zbyt odległe jak na przynależność do tego samego gatunku, ocenić trzeba jaki jest ewolucyjny sens odmienności i jak wysoką ma rangę systematyczną. Wtedy do naukowego opisu wprowadza się odpowiednią nazwę.

Czy od początku był Pan przekonany, że silezaur jest nowym gatunkiem?
Oczywiście nie. Stało się to jednoznaczne dopiero po znalezieniu żuchwy z dziobem na końcu.

Co Pan czuł, gdy dowiedział się, że Silesaurus jest nowym gatunkiem?
Nie pamiętam czegokolwiek szczególnego. Na pewno ucieszyłem się, bo ułatwiło to rozliczenie się z funduszy danych na wykopaliska przez cementownię Górażdże.

Gdzie obecnie można podziwiać skamieniałości silezaura?
Oryginalne szkielety są w ekspozycji Muzeum Ewolucji w Warszawie; pozostałe kości przechowywane są w zbiorach Instytutu Paleobiologii PAN.

Jak, Pana zdaniem, udały się tegoroczne wykopaliska w Krasiejowie?
Jak co roku zebraliśmy dużo szczątków kostnych, których wartość będzie znane dopiero po pełnym odpreparowaniu (w Opolu lub Warszawie). Głównie pracowaliśmy jednak wewnątrz budynku muzealnego oczyszczając kości, które pozostały na miejscu w złożu jako ekspozycja.

Jakie są Pana najbliższe plany na przyszłość?
Najbliższa przyszłość to objęcie wykładów zoologii na Uniwersytecie Warszawskim i to zajmie mi większość czasu w tym roku.

Jak Pan uważa, czy coraz więcej osób będzie zainteresowanych studiami paleontologicznymi?
Mam taką nadzieję i o to się staram.

Jaką książkę poleciłby Pan młodym fanom paleontologii?
Jest teraz w księgarniach mnóstwo książek odpowiednich dla każdego wieku czytelnika. Zajmuję się kształceniem uniwersyteckim i mam niewielkie doświadczenie w popularyzacji nauki dla najmłodszych.

Jak Pan sobie wyobraża przyszłość paleontologii, biorąc pod uwagę najnowsze odkrycia i zdobycze techniki?
Paleontologia już w znacznym stopniu związała się z filogenetyką molekularną i myślę, że kontakt z biologią ewolucyjną będzie się pogłębiał. W tej sytuacji głównym zagrożeniem jest osłabienie geologicznych korzeni, bez których nie da się uprawiać dobrej paleontologii. Mam przede wszystkim na myśli znaczenie czasu geologicznego jako podstawy wszelkich rozważań ewolucyjnych i kontekst sedymentologiczny niezbędny do zrozumienia danych kopalnych.

Paleontologia to nie tylko dinozaury, to również inne zwierzęta wymarłe. Jak Pan sądzi, dlaczego akurat dinozaury są najsławniejsze i o nich mówi się najczęściej?
Bo były duże i straszne. Do tego do zajmującego opowiadania o nich nie potrzeba mieć szczególnie głębokiej wiedzy przyrodniczej.

Czy teren wykopalisk w Krasiejowie jest otwarty dla zwiedzających?
Tak. Oficjalne otwarcie muzeum nastąpi 26 sierpnia; będzie prawdopodobnie czynne przez cały rok. Można w nim zobaczyć bodaj największe w Europie nagromadzenie szczątków mezozoicznych czworonogów. W wykopaliskach na zewnątrz muzeum można wziąć udział wtedy, kiedy na miejscu są badacze, tzn. od początku lipca do przedostatniego tygodnia września.

Kto może brać udział w wykopaliskach w Krasiejowie?
Wszyscy pełnoletni, którzy włączeni zostaną w skład zespołu wolontariuszy lub badaczy. Turyści mogą się przyłączać do badań uzgodniwszy to na miejscu.

Jak długo będą jeszcze trwały prace wykopaliskowe w Krasiejowie?
Co najmniej kilkanaście lat.

Co na zakończenie zechciałby Pan przekazać najmłodszym fanom paleontologii i dinozaurów?
Życzę wytrwałości i zachowania młodzieńczej ciekawości świata niezależnie od dziedziny, w której przyjdzie im kiedyś pracować.