„Morski Potwór” z Norwegii

Autor: Wojciech Mikołuszko (Dziennik.pl)
01.03.2008.
Norwescy paleontolodzy odkryli skamieniałość jednego z największych gadów, jakie zamieszkiwały morza ery dinozaurów. Stwór miał 15 metrów długości. Między potężnymi szczękami tego monstrum zmieściłby się cały człowiek. Trzymetrowymi płetwami rozgarniał wodę, dzięki czemu błyskawicznie dopadał swe ofiary. Nikt mu nie mógł zagrozić. Był wówczas największym i najgroźniejszym drapieżnikiem w rejonie północnej Europy. A może i na całej Ziemi – czytamy w DZIENNIKU.

Na razie niedawno odkryty pliozaur nie ma jeszcze oficjalnej łacińskiej nazwy. Norwescy badacze, którzy o znalezisku poinformowali wczoraj, mówią o nim „potwór”. Żył on 150 mln lat temu w rejonie, który dziś zwie się Svalbardem. Ten norweski archipelag, wysunięty obecnie daleko na północ, w czasach dinozaurów znajdował się nieco bardziej na południe, mniej więcej na szerokości geograficznej dzisiejszego Oslo.

Pierwsze fragmenty szkieletu potwora odkryto latem 2006 r. Naukowcy z Muzeum Historii Naturalnej w Oslo od razu wiedzieli, że to jest coś szczególnego. Ekipa paleontologów powróciła więc na Svalbard rok później. Wykopaliska trwały trzy tygodnie. Badacze zmagali się z wichurami, deszczem, mgłą i zimnem. Bez ustanku musieli też uważać, by nie paść ofiarą niedźwiedzi polarnych.



 Rekonstrukcja szkieletu i 3-metrowa płetwa "Morskiego Potwora".
Rekonstrukcja szkieletu i 3-metrowa płetwa „Morskiego Potwora”.
Źródło ilustracji: news.softpedia.com


Wysiłek ten jednak się opłacił. Po odrzuceniu setek ton osadów naukowcy dokopali się do wielkiej skamieniałości. „Chociaż nie udało nam się wydobyć całego szkieletu, znaleźliśmy wiele spośród jego najważniejszych części: duże fragmenty czaszki, zęby, sporą część szyi, pleców, pas barkowy i niemal całkowitą kończynę przednią” – opowiada uczestnik wyprawy dr Patrick Druckenmiller z Muzeum Uniwersytetu Alaski.

Potwór zdaniem odkrywców należy do grupy zwanej pliozaurami. Gady te, dziś wymarłe, żyły w morzach ery dinozaurów, gdzie były jednymi z najgroźniejszych i największych drapieżników. Miały wielkie głowy, krótkie szyje oraz torpedowate ciało zaopatrzone w dwa komplety kończyn w kształcie wioseł.

„Nasze znalezisko jest znaczące nie tylko dlatego, że odkryliśmy jednego z największych przedstawicieli tej grupy. Dowodzi ono, iż te gigantyczne zwierzęta zamieszkiwały zimne północne morza naszej planety w czasach dinozaurów” – komentuje dr Druckenmiller.

Zachęceni swym sukcesem paleontolodzy przeszukali kolejne skały Svalbardu. I znów się nie zawiedli. Latem 2007 r. udało im się odkopać jeszcze dwa morskie drapieżniki sprzed 150 mln lat. Jeden z nich należy do plezjozaurów, które słyną z bardzo długich szyj. Drugi to ichtiozaur – morski gad do złudzenia przypominający kształtem ciała współczesne delfiny. Natrafiono też na czaszkę i szkielet kolejnego gigantycznego pliozaura, prawdopodobnie z tego samego gatunku co potwór. Na razie pozostawiono go w ziemi. Ekipa badawcza zamierza wydobyć te kości jeszcze w tym roku.

Źródło: Dziennik.pl