Zlodowacenie turońskie

Autor: Dawid Mazurek, Krzysztof Lichota
14.01.2008.
Znaleziono dowody na obecność lodowców na Ziemi w najbardziej „cieplarnianych” momentach jej historii, ok. 91 mln lat temu – ogłosił międzynarodowy zespół naukowców na łamach „Science”.Odkrycie to stanowi wyzwanie dla popularnego założenia, że duże lodowce nie miały prawa istnieć w „super cieplarnianym” klimacie, gdy temperatury tropikalnej części oceanów sięgały nawet 35-37 st. C, a na terenie Arktyki żyły aligatory.

Dowody na trwający około 200 tys. lat okres powszechnej glacjacji w tzw. Turonie – podokresie późnej kredy, gdy panowały super cieplarniane warunki – znaleźli naukowcy z USA, Wielkiej Brytanii, Niemiec i Holandii. Ich zdaniem pokrywa lodowa zajmowała wówczas powierzchnię równą około 60 procentom obecnej, antarktycznej pokrywy lodowej.

Wnioski te uzyskano po szczegółowych analizach osadów z Atlantyku, pochodzącym z tego właśnie okresu historii Ziemi. Osady te wydobyto dzięki wierceniom w dnie oceanu w okolicy Surinamu (Ameryka Południowa). Zawierały one skamieniałe skorupki maleńkich morskich organizmów – otwornic.


Różne gatunki otwornic
Różne gatunki otwornic
Źródło ilustracji: Wikimedia.org

Otwornice wbudowywały w swoje skorupki związki chemiczne obecne w środowisku. Na podstawie ich analiz naukowcy wyciągają wnioski na temat ówczesnych temperatur, składu i zasolenia wody morskiej.

Dzięki takim właśnie danym badacze z amerykańskiego Scripps Institution of Oceanography ustalili ówczesne temperatury wody morskiej – na powierzchni i w głębinach. Jednocześnie eksperci z Europy analizowali skład związków organicznych w tych samych osadach dennych, szukając niezależnych dowodów na temperaturę wód powierzchniowych w tym samym czasie.

Zestawiając wszystkie te dane naukowcy określili, jakie były temperatury wody, i jakie zmiany chemiczne zachodziły w oceanie w okresie tworzenia się lodowców.

„Nasze badania osadów morskich z tropików dostarczają mocnych dowodów na istnienie dużych pokryw lodowych przez krótkie momenty kredy. Było tak pomimo faktu, że świat był wówczas o wiele gorętszy niż obecnie lub niż może być w bliskiej przyszłości” – powiedział prof. Thomas Wagner z brytyjskiego Newcastle University.

Prof. Jaap S. Damste z Holandii zwraca z kolei uwagę, że najnowsze wyniki badań zgadzają się z wcześniejszymi, niezależnymi wynikami z Rosji i USA, według których w omawianym okresie poziom morza spadł o około 25-40 m. Poziom ten obniża się, gdy woda jest przemieszczana z oceanów do tworzenia kontynentalnych lądolodów, natomiast wzrasta, gdy lód topnieje i wraca do morza. „Obecnie antarktyczna pokrywa lodowa wiąże tyle wody, że jej całkowite stopienie podniosłoby poziom morza o około 60 m” – dodał Damste.

Naukowcy twierdzą jednocześnie, że nie jest jasne, w którym miejscu na świecie w okresie kredy mogły znajdować się takie masy lodu i jak zaczęło się ich formowanie.

Źródło: Onet.pl